| Otto | ||||
|
| Czarna lista - Pośrednicy - agencje | |||
|
OTTO Work Force zostało założone w 2000 roku przez Otto Cornelissena i Franka van Goola w celu prowadzenia profesjonalnej rekrutacji pracowników z paszportem UE, opieki nad nimi oraz ich płynnego, czasowego zatrudniania w Holandii. W roku 2001 do grona Dyrekcji dołączył Peter Verlegh RA. Wyniki działań firmy mówią same za siebie: w roku 2000 pracowało w OTTO 800 osób, w 2001 roku 1500 osób, a w roku 2002 liczba ta wzrosła do ponad 3000 osób. Wiele z tych osób pozostaje w OTTO na dłuższy okres lub jest zatrudniona na stałe. Klienci OTTO rozmieszczeni są na terenie całej Holandii. OTTO zwraca uwagę na to, aby jego pracownicy wykonywali swoją pracę w dobrych warunkach. Praca w OTTO OTTO posiada wiele ofert pracy w logistyce (70%), produkcji (25%) oraz w ogrodnictwie (5%). Czy masz powyżej 20 lat, mówisz po angielsku lub po niemiecku i chcesz być operatorem wózków widłowych lub operatorem wózków widłowych bocznych? Gdybyś co najmniej 6 miesięcy chciał pracować w Holandii na kontrakcie, firma OTTO płaci za Twoje szkolenie. OTTO oddeleguje Cię do firm, gdzie jest zapotrzebowanie na pracowników tymczasowych. Może być więc tak, że przez miesiące pracujesz dla tej samej firmy lub w ciągu jednego tygodnia dla różnych firm. Transport z i do pracy, zakwaterowanie oraz ubezpieczenie zdrowotne zostaną załatwione przez firmę OTTO. Nasza profesjonalna administracja zadba o to, aby Twoje wynagrodzenie co tydzień było przelane na Twoje konto bankowe. Aby urozmaicić Ci pobyt w Holandii, firma OTTO przez cały rok organizuje w Twoim wolnym czasie atrakcyjne wycieczki oraz imprezy sportowe. Regularnie organizujemy znaną zabawę OTTO-party z poczęstunkiem i dobrą muzyką. Praca przez OTTO to gwarancja dobrego zarobku. Zarobisz tak samo jak pracownik holenderski.Umożliwi Ci to na przykład wyjazd na wspaniałe, egzotyczne wakacje oraz wiele innych atrakcji? Ważnymi kryteriami selekcji są:
OTTO korzysta z różnych typów mieszkań, które rozmieszczone są na terenie całej Holandii. Są to bungalowy lub apartamenty, a także pensjonaty z pokojami. Pokoje są dwuosobowe. Opłata za mieszkanie jest potrącana co tydzień z wynagrodzenia. Uwzględniamy Twoje życzenia i uwagi związane z zakwaterowaniem, dlatego pytamy o to, z kim chcesz mieszkać Tak to wygląda na stronie internetowej firmy OTTO.
D okładnie wczoraj wróciłem po tygodniu pobytu w Holandii zorganizowanego przez firmę OTTO. To co tam zobaczyłem było dla mnie szokiem. Do momentu podpisania umowy, byłem przekonywany że jadę do legalnej pracy, będę mieszkał w normalnych warunkach w ośrodku w dużym mieście, a praca będzie polegała na sortowaniu i pakowaniu książek w magazynie. Po przybyciu do Venray - siedziby firmy OTTO w Holandii wszystko się zmieniło. Na czym polega pobyt w Holandii organizowany przez tą firmę opiszę w kilku punktach:
01. Firma organizuje transport do Venray - swojej siedziby w Holandii, skąd natomiast rozwozi ludzi busami po całej Holandii(trzeba zobaczyć swoje nazwisko na liście i przypisaną miejscowość). Jeżeli więc ktoś w biurze zapewnia Cię że pojedziesz do jakiegoś konkretnego miasta, jeszcze razem ze swoimi znajomymi, na miejscu przekonasz się, że każde z was jedzie do innego.
02. Ośrodki w których pracownicy są kwaterowani to obskurne mieszkania, baraki, bądź nie spełniające jakichkolwiek norm cywilizacyjnych hotele. Ja osobiście mieszkałem w dwóch ośrodkach - [Labrusz] (dokładnie nie wiem jak to się pisze) - baraki, w których kiedyś stacjonowały brytyjskie wojska, znajdujące się w środku lasu, jedyną atrakcją jest organizowany przez OTTO raz na tydzień w soboty autokar do najbliższego sklepu (jedzie się 30 minut), mieszka się tam w pokojach jednoosobowych, kilkadziesiąt pokoi do jednej łazienki i kuchni. O stanie łazienek powiem tyle, że trzeba być naprawdę odważnym, aby skorzystać tam z toalety. Drugi ośrodek, w którym mieszkałem do Woerden - 50tysięczne miasteczko niedaleko Utrechtu, dosyć ładne, więc jest gdzie spędzać czas wolny, natomiast stan i wyposażenie mieszkań pozostawiał wiele do życzenia. 5 osobowe mieszkania - dwa pokoje 2osobowe, jeden pokój 1osobowy, obskurna łazienka i toaleta, znośna kuchnia, salon z telewizorem, który nie działa. Te warunki były jeszcze w miarę znośne, poza mrówkami w kuchni i brakiem mebli w pokojach (jedynie łóżka i jedna mała szafa - na dwie osoby?) dało się wytrzymać. Weźcie jednak pod uwagę ile trzeba za takie mieszkanie płacić? 68 Euro tygodniowo - 280 euro miesięcznie - 1400 euro od 5 osób za miesiąc, za taką sumę w Holandii można mieszkać w naprawdę pięknym, odremontowanym domu! 03. OTTO nie załatwia stałej pracy. System polega na tym, że każdy pracownik jest traktowany jak towar dowożony do przeróżnych firm, w których pracuje. Możesz mieć szczęście i przez tydzień, dwa pracować w jednej firmie, a możesz tak jak większość co dwa, trzy dni pracować gdzie indziej. Ja pracowałem jeden dzień w firmie InterSprint - rozładowywanie tirów z oponami, praca ciężka, ale znośna, tylko co z tego skoro już następnego dnia zostałem zawieziony do innego zakładu, gdzie holenderski kierownik magazynu powiedział, że nie ma tu dla nas pracy i że OTTO niepotrzebnie przywiozło tutaj swoich pracowników ("OTTO nicht gut" śmiał się). Od 5:30 rano do 13 traciłem czas nie zarabiając w dodatku ani złotówki. Następnego dnia byłem już zapisany do innej firmy - Fetim Kakao - postanowiłem jednak nawet nie sprawdzać co to jest i wracać do Polski. Koledzy, którzy ze mną wtedy byli nie zostali przypisani nigdzie, czyli mieli w środku tygodnia dzień wolny. 04. [Besztikbar] czy jakoś tak - jeżeli na liście przy swoim nazwisku znajdziesz taki napis, oznacza że nie masz pracy dnia następnego, ale że musisz być w stanie gotowości, bo w każdej chwili możesz być wezwany (walą do drzwi np o 6 rano i dają Ci 15 minut na spakowanie się). Około 30% ludzi, którzy siedzą w tym kołchozie dostają taki status i nie mają pracy - są wzywani np 2 razy w tygodniu byle zarobić na opłatę za mieszkanie, a co z życiem? To w OTTO już nikogo nie interesuje. 05. Jeśli natomiast już masz szczęscie i masz pracę, musisz uzbroić się w cierpliwość. Po pierwsze - do pracy będziesz jechał około 1,5 - 2 godzin, więc trzeba wstać wcześniej. Po drugie - gdy skończysz pracę będziesz na dworze czekał około 2 godzin aż przyjedzie po Ciebie buz z napisem OTTO. Popytaj ludzi, którzy pracowali w OTTO - 2 godziny to ponoć normalka, a zdarzały się ponad 3 godzinne rekordy czekania na busa. De facto pracujesz nie 8 godzin dziennie, ale 8+2(czas czekania na busa)+3(czas jazdy)+1(przerwa w pracy) = 14 godzin! 06. Jeżeli liczysz na zawarcie nowych znajomości podczas takiego wyjazdu zapewniam Ci jedno - poznasz dużo typów spod ciemnej gwiazdy. Testy językowe, które musisz zrobić podczas rekrutacji to ściema! - 3/4 ludzi, którzy siedzą w tych polskich slumsach nie potrafi powiedzieć poprawnie zdania po polsku, a co dopiero w jakimś obcym języku! 07. Legalna praca? Po przyjeździe do Holandii pierwsze co robi porządna agencja pracy to wysyła Cię po przyznanie sofinumeru (taki NIP). W OTTO czekasz na sofinumer przez tydzień, dwa, lub czasem nawet trzy tygodnie, więc w tym czasie pracujesz nielegalnie! 08. Konto bankowe - firma OTTO będzie Cię namawiać (słyszałem, że w niektórych przypadkach było to warunkiem wyjazdu) do założenia konta w Citibanku, twierdząc że pokrywają jakieś prowizje i opłaty itp. Tymczasem, konto które zakładasz w citibanku i tak jest przez pół roku bez opłat i prowizji - dla każdego, a po drugie CITIBANK NIE MA ANI JEDNEGO ODDZIAŁU ANI BANKOMATU W HOLANDII !!! co oznacza że od każdej wypłaty będziesz płacić 10 złotych prowizji, a nie możesz płacić kartą ponieważ citibank nie oferuje takiej usługi - płatności kartą mogą być dokonywane jedynie z rachunku złotówkowego. Dziwne, prawda? Firma która organizuje wyjazdy do pracy w Holandii poleca bank, który nie ma tam oddziałów. 09. Jeżeli żaden z powyższych argumentów nie przekonał Cię do zrezygnowania z takiego wyjazdu weź pod uwagę jeszcze jedną rzecz - stawki jakie oferuje ta firma są na poziomie minimalnej stawki płacy w Holandii, drugie tyle z Twojego wynagrodzenia zdziera pośrednik, czyli OTTO. Wojtek inny post To wszystko prawda, co ludzie tutaj piszą. Moge opisać moją historię: W sumie wyjechałam z Otto tylko trzy razy. Podczas dwóch pierwszych wyjazdów miałam jechac do konkretnych firm - o których wiedziałam od znajomych - ale zawsze na miejscu, na liście w Venray byłam zapisana na inne mieszkanie i prace niż było ustalone w Polsce. Za 3 razem, w dzień wyjazdu chcąc się upewnić czy tym razem trafię tam gdzie chcę, zadzwoniłam do biura w Venray w Holandii i okazało się, że... na liscie jestem zapisana w zupełnie inne miejsca... A pani w Opolu w biurze potwierdziła, że jade tam gdzie poprosiłam. Czyli albo nie wiedziała, jak będzie, albo z premedytacją kłamała. Myślę, że kłamała. Warunki mieszkaniowe według mnie fatalne. Otto słynie z tego - to jest już ich modus operandi:) - że wynajmuje POlakom mieszkania w starych, dawnych, zużytych budynkach. Przykłady? Uddel - może 30 lat temu piękny ośrodek wypoczynkowy, dziś - ruina. Noordwijk - kiedyś ładny hotel - dziś - walący się hotel, jeden nawet bez otwieralnych okien:) Laarbrusch - stara baza wojskowa po Anglikach, w lesie. Z praca trzeba byc sprytnym, mieć wtyki i byc starym wygą, inaczej można trafic fatalnie. Sa tam opiekunowie, którzy nazywają się MANAGERAMI, przez to czują się lepsi od zwykłych pracowników. A ci "managerowie" w Otto to zwykłe hamy podwórkowe, mało który tam jest w porządku. Kultura osobista u nich - DNO. Nie pomagają ludziom, tylko ich olewają. Wyjątkowo też dużo jest w Otto w Holandii tych całych opiekunek w zakładach poszczególnych. Panienki przychodza sie pouśmiechac i oto ich praca. To my na ich pensję pracujemy ciężko. Otto to firma stworzona przez oszustów - zgadnijcie kto pracuje w biurze w Holandii? Polacy, tak, ale ci, którzy mają znajomości z polską żoną holenderskiego szefa:) Kiedyś dawno temu, ci wszyscy z biura Otto sami na tasmach pracowali... A teraz... to już przecież arystokracja. JAK WIDAć NAJLEPIEJ MOZNA DOROBIC SIE NA OSZUSTWIE NAIWNYCH:) więcej ![]() Uważajcie na firme otto, właśnie oszukali kolejną grupe ludzi - 5 autokarów wróciło wczoraj po 3 tygodniach z Holandii, nie mieli pracy i przebywali w złych warunkach mieszkaniowych, pojechali na polskie paszporty. ![]() Jesli chodzi o Otto to zdecydowanie nie polecam wyjeżdżać osobom na polski paszport na własnej skórze się przekonałem. Wyjechałem 7 listopada 2006 od 8 miałem kontrakt do pracy poszedłem dopiero 20 listopada jak mnie przenieśli na inny ośrodek, do tego czasu siedziałem na domku w lesie w parku 20 km od miasta. A zakwaterowanie zostałem umieszczony w "pokoju" 2.5 Na 2.5 m2 dwuosobowym oczywiście jak dla mnie to była cela, chociaż cele są większe zapomniałem łóżka to istne prycze wojskowe piętrowe.Inne pokoje na domku były 2 razy większe z normalnymi łóżkami.Praca natomiast z nia było ciekawie widziałem dziesiątki osób, które czekały na nia za długo i zjeżdżały do kraju. Oplata za domek wynosi 68euro na tydzień zwarzywszy ze nikt wam nie zagwarantuje ze codziennie ja będziecie mieli. Co się tyczy polskich biur otto to werbują ludzi ile się da, chociaż nie maja tyle miejsc pracy?. ·Wmawiają im super warunki 5euro na godzinę na czysto po odliczeniach tylko, kto powiedział wam ze będziecie pracować 40 godz. na tydzień. CZYTAJCIE UMOWY UWAZNIE jak będą występować o pozwolenie o prace to nie podpisujcie umowy przedwstępnej, bo wiąże was ona z pozostałymi, które musicie podpisać a uwierzcie mi ze są niekorzystne!!! Holenderski horror Z umową w ręce i pewni swego wyjechali za granicę do pracy. Jednak z trudem udało im się powrócić do domów. Uciekli ze strachu o własne życie. Dla Adama i Leszka praca sezonowa za granicą nie jest niczym nowym. Niejednokrotnie korzystali przy tym z usług biur, zajmujących się pośredniczeniem między polskim pracownikiem a zagranicznym pracodawcą. Zawsze wybierali renomowane firmy, cieszące się dobrą opinią, długo istniejące na rynku, czyli po prostu pewne. Tak było i tym razem, gdy zdecydowali się skorzystać z pośrednictwa firmy Otto Polska. Obecnie jednak nazwa ta kojarzy im się z horrorem, jaki przeżyli. Za granicą mieli pracować pół roku, jednak uciekli po tygodniu, szczęśliwi, że udało im się stamtąd wyrwać. Gwarancja na piśmie Zanim wyjechali do pracy w Holandii, w biurze pośrednika pomyślnie przeszli testy, określające ich przydatność do konkretnego rodzaju pracy. Co ważne, otrzymali umowę, w której mieli zagwarantowaną już pracę i termin jej rozpoczęcia, także minimalną tygodniową liczbę godzin, wysokość wynagrodzenia, miejsce zatrudnienia oraz warunki i miejsce zakwaterowania wraz z opieką polskiego przewodnika. Posiadali także pozwolenie na pracę w Holandii. Jak się okazało tuż po przyjeździe, umowa podpisana przez obie strony, okazała się nic niewartym strzępkiem papieru. Zostawieni w lesie Pierwszy szok przeżyli po opuszczeniu autobusu wynajętej przez Otto firmy transportowej. Biura pośrednika były zamknięte. Nikt nie zajął się kilkudziesięcioosobową grupą ludzi, zmęczonych całonocną podróżą. – Ktoś wywiesił kartkę z nazwiskami, ale nic się na niej nie zgadzało. Po półtorej godziny przyjechały busy, które miały nas gdzieś porozwozić. Nikt nie wiedział dokąd – denerwuje się pan Adam. Na miejscu panował totalny chaos. Razem z grupą ok. 20 osób przeżyli kolejny szok, gdy zostali wysadzeni w deszczu, gdzieś w lesie i pozostawieni sami sobie, obok ośrodka kampingowego. – Nie wiedzieliśmy, co robić, gdzie jesteśmy. Dla nas to już był sygnał, że coś jest nie tak. Niektórzy się załamali. Siedzieli na walizkach i płakali – wspomina mężczyzna. Po dłuższym czasie podjechał po nich kolejny bus. – Po ok. 100 km jazdy znowu zostaliśmy wysadzeni w lesie bez słowa wyjaśnienia. Już w ogóle nie wiedzieliśmy, gdzie jesteśmy. Dopiero po jakimś czasie wyszedł do nas opiekun ośrodka, Polak, który miał nam pomagać. Jedyne co, to wskazał nam numer kampingu, w jakim mieliśmy zamieszkać – opowiada Leszek. Magazyny z ludźmi Już warunki zakwaterowania znacznie odbiegały od tych, zagwarantowanych w umowie. Jedyne, co się zgadzało, to horrendalna cena, jaką musieli płacić za nocleg, czyli 68 euro tygodniowo od osoby w sześcioosobowym kampingu. – Latem wynajmują je Holendrzy i spędzają wakacje, ale nie nadają się do mieszkania zimą – mówi Leszek. Obaj pocieszali się, że najważniejsze, to praca, którą mieli zagwarantowaną. Przecież po to przyjechali. Jak się okazało, nie przepracowali nawet godziny, choć mieli podpisaną półroczną umowę. W podobnej sytuacji było wielu polskich pracowników, ściągniętych do Holandii. – Otto po prostu magazynuje ludzi, wiedząc, że nie ma dla nich pracy. Na wszelki wypadek, gdyby Holender nagle potrzebował robotników – przypuszczają mężczyźni. O tym, kto pracuje, ludzie dowiadywali się z dnia na dzień. Twierdzą, że robotnicy otrzymywali jedynie dorywcze zlecenia, za które mogli co najwyżej opłacić kwaterę. – W okolicznych gospodarstwach zaczęły się kradzieże. Ludzie z głodu kradli kury czy kaczki, bo nie mieli pieniędzy na jedzenie – twierdzą Adam i Leszek. Uciekli ze strachu Mieli to szczęście, że przed wyjazdem kupili bilety powrotne. Czekali już tylko na okazję, kiedy będą mogli wydostać się z tego koszmaru. W tym czasie ich rodziny truchlały ze strachu o nich. Codziennie żony interweniowały w biurze pośrednika. Za każdym razem słyszały, że lada chwila mężowie otrzymają pracę. – Bałyśmy się, że już ich nie zobaczymy. Na myśl przychodziły nam włoskie obozy pracy, w których zaginęli Polacy – wspomina pani Grażyna, żona Adama. Pani Urszula, żona Leszka interweniowała nawet w polskiej ambasadzie w Holandii. Nie zarobili ani centa. Pan Leszek jest w bardzo trudnej sytuacji. Po tym, jak w biurze Otto zagwarantowano mu półroczny kontrakt, zrezygnował z pracy w Polsce. Zarobione pieniądze miały być przeznaczone na leczenie chorej żony. Żyją jedynie z jej skromnej renty. Nie przelewa się również rodzinie pana Adama. Jednak cieszą się z tego, że udało im się szczęśliwie wrócić do kraju. Tomasz Kandziora menadżer ds. marketingu Otto Polska Każdy niezadowolony klient jest dla nas porażką. Rocznie zatrudniamy ok 5 tys. pracowników. Gwarantujemy ludziom pracę za granicą. Zakłady płacą nam za zatrudnionego pracownika a nie za to, że ściągniemy go do Holandii. Najpierw osoby przywożone są do siedziby firmy, skąd trafiają do miejsc zakwaterowania na terenie ośrodków wypoczynkowych. Są to hotele lub też kompleksy rekreacyjne. Na miejscu zajmuje się nimi park menadżer, czyli opiekun, który powinien udzielić wszelkiej pomocy. Wszystkie osoby dostają szczegółowy plan pracy, z informacją, gdzie pracują każdego dnia. Może się zdarzyć, że dojdzie do chwilowego przestoju, bo np. pracodawca zrezygnuje z pracownika. Staramy się go wtedy kierować gdzie indziej. W tym przypadku doszło do opóźnienia w zatrudnieniu prawdopodobnie ze względu na przeciągające się procedury wydania holenderskiego pozwolenia na pracę. Jesteśmy gotowi spotkać się z tymi osobami, wyjaśnić sytuację i wynagrodzić im niedogodności, jakich doświadczyli. Aleksandra Dik źródło kilka dni temu wrócilem z kolega z Holandii z firmy OTTO. To co piszecie to jest nic w porownaniu co my zesmy zobaczyli i przezyli. Nie zadlugo opisze to w prasie telewizji i internecie. Horror to mało powiedziane. Nigdy wiecej z firma OTTO z Opola. Oszukani okłamani przez firme OTTO żądajcie odszkodowania, nie bojcie sie. Do uslyszenia. czesc pracuje aktualnie w otto porazka na maxa o tym mozna napisac ksiazke a nie taki krotki artykul mam polroczny kontrakt i nie za bardzo moge go zerwac zaliczki nie wplywaja albo wplywaja czesciowo na miesiecznych rozliczeniach prawie zawsze sa bledy oczywiscie na korzysc otto osrodki w lesie to osobna historia w jednym osrodku do najblizszego sklepu jest 12 km a wyjazdy sa tylko raz w tygodniu (w sobote) krotko !!! jezeli wybierasz sie za granice do pracy to napewno nie z otto szczerze nie polecam czecze ten komputer nie ma polskiej czcionki wiec przepraszam za bledy Nowy post z naszego forum Widzę że temat trochę przymarł ale ja również chętnie podzielę się swoimi spostrzeżeniami co do pracy dla Otto.Wyjechałem w październiku 2007,oczywiście w biurze obiecywano złote góry a rzeczywistośc zweryfikowała już parę dni później...Po dojeździe do Venray w sobotę okazało się że będę mieszkał w Laarbruch (zainteresowani wiedzą o co chodzi).W pokoju który dostałem wciąż były ślady obecności poprzedniego lokatora (puste butelki po wódce,buty,pełen śmietnik etc.).Przez miesiąc pracowałem w jednym z centrów logistycznych w Venray gdzie praca była całkiem znośna pod warunkiem że w ogóle była :).Po miesiącu próśb o przeniesienie do cywilizacji przeniesiono mnie do Den Bosch i ten okres wspominam bardzo pozytywnie.Chyba najlepszy hotel jaki oferuje Otto.Przyjemne miasto,więc było co robic z wolnym czasem.Z pracą było w miarę w porządku,pomijając fakt że nieraz kończyliśmy o godzinie jedenastej pracując od szóstej a przez tydzień mieliśmy po 25-30 godzin zamiast obiecznych w polskim biurze 40.Zatem faktyczne miesięczne zarobki przeważnie nie były wyższe niż 600 euro z cotygodniowych zaliczek,które owszem firma regularnie wypłacała.Będąc w Den Bosch myślałem że już wszystko będzie ok do końca kontraktu.Pewnego wieczoru do pokoju wszedł manager i powiedział że mam godzinę na spakowanie swoich rzeczy i wyjeżdżam do Noordwijk.Powodu konkretnego nie poznałem nigdy.Po zajechaniu na miejsce zaczął się koszmar.Trafiłem do hotelu w którym nie otwierały się okna,managerem był mocno ograniczony facet który łaził po całym ośrodku z tępym gburowatym ochroniarzem i wlepiał kary pieniężne i tzw.żółte kartki praktycznie za nic osobom które mu nie pasowały.Do pracy na szóstą wyjeżdżaliśmy o czwartej.Pokój był czteroosobowy o metrażu około 4 na 4 metry z jedną szafą,dwoma łóżkami piętrowymi i rurą wystającą ze ściany którą ktoś dumnie nazwał prysznicem.Kiedy w łazience spaliła się żarówka pan manager powiedział "idzcie do blokkera i sobie kupcie,ja mam ważniejsze sprawy na głowie".To samo słyszałem kiedy pytałem się o miesięczne rozliczenia,tzw solarisy (przez okres trzech miesięcy dostałem jedno).Na decyzję o przyznaniu urlopu czekałem ponad trzy tygodnie zamiast obiecanych pięciu dni.Trzy dni przed wyjazdem na urlop okazało się że zostałem wyrzucony w trybie natychmiastowym za rzekome łamanie zasad wynajmu mieszkania.Podobno nie miałem nic płacic,żadnych kar etc., tym bardziej że nikt mnie nie złapał za rękę na niczym niedozwolonym.Nie dostałem wypłaty za ostatni tydzień pracy,nie dostałem też należnego dodatku urlopowego i zdrowotnego który miał byc wypłacany w 52 tygodniu.Od powrotu do Polski trzy tygodnie temu nadal nie zobaczyłem moich dwóch miesięcznych rozliczeń ani pieniędzy które zarobiłem,kiedy dzwonię do polskiego biura pani każe mi załatwia w Venray.Nikt nic nie wie.Na obecną chwilę firma jest mi winna ponad 600 euro i wydaje mi się że są małe szanse na to że uda mi się odzyska pieniądze na które przecież zapracowałem.Jeśli ktoś był w mojej sytuacji i wie w jaki sposób mogę odzyskac od firmy swoje pieniądze proszę o kontakt. Mój mail happy_hardcore@wp.pl A osobom które choby zastanawiają się nad wyjazdem do Holandii z Otto od razu mogę szczerze odradzic.Nic dobrego Wam z tego nie przyjdzie.Firma nie traktuje nas jak ludzi tylko jak woły które robią co mają robic nie mając nawet prawa do zabrania głosu w sprawach które bezpośrednio ich dotyczą. Pozdrawiam Ja wrocilam z Holandii 2 tyg temu. Bylam tam przez 5 tyg. Wszystko co tu napisane sie zgadza. Otto to sa oszusci. W biurze w Polsce obiecuja jedno a w Holandii juz te zapewnienia nie obowiazuja. Wydaje sie ze umowa ktora podpisaliscie moze was chronic jednak jest to jednynie stek bzdur pelen kruczkow i niedomowien. Kazda watpliwosc jest na wasza niekorzysc. Jak masz prace to jeszce pol biedy ale sa ludzie ktorzy jej nigdy sie niew doczekaja wyjezdzajac z otto.To ze wam obiecuja w Polsce prace nie oznacza ze w Holandii bedziecie ja mieli. Caly test psychologiczny i kometencji to jeden wielki pic na wode. Tak naprawde biora wszystkich jak leci. A bardzo czesto tez tylko tych kto sie dla pani w biurze z buzki podoba. Juz w biurze w Polsce mozna zaznaczyc z kim chcesz byc w Pokoju np. zeby nie rozdzielac par. Tak naprawde dostajesz przydzial jak leci. Jezeli chodzi o mieszkanie to okazuje sie ze mieszkasz albo w starej angielskiej bazie wojskowej(Labruch w Niemczech) gdzie warunki sa wrecz fatalne. Osrodek ten jest znany z tego iz niektorzy sa zwolnieni z oplat za mieszkanie poniewaz nie dosc ze jest tam wiecznie zimno to pelno jest plesni i roznego rodzaju robactwa. Mozna tez trafic na osrodki kempingoe w ktorych latem jeszcze sie jako da mieszkac to zima jest tragedia z prostej przyczyny iz jest to domek kempingoy na LATO. Sa tez osrodek w Udel gdzie jak wywiezli w tym roku osoby to spotkaly sie z plesnia w lodowkach. Zeby mieszkancy tego osrodka mogli skorzystac z tego przybytku musieli zaczekac na fachowca ktory zlikwiduje im plesn. Kolejny osrodek to Almere czyli inaczej osrodek poprawczy dla Holendrow. Ponoc 5-gwaizdkowy hotel w porownianiu z tym co ma jeszcze do zaproponowania firma otto. Budynki wygladajace jak baraki( w moim rodzinnym miescie dokladnie w takie same baraki stoja na miejskich slumsach- osiedlu mieszkan komunalnych). Sa tez inne osrodki lecz tamtych nie widzialam na wlasne oczy. Oprocz tego firma otto oferuje horrendalny czyns za owe mieszkania 68 euro niezaleznie od tego gdzie mieszkasz na jakim osrodku. Oplata ta obejmu najczesciej pol pokoju 2m na 4m. Nalezy zauwazyc ze bedac na miejscu Holendrzy oferowali Polakom skromne aczkolwiek samodzielne mieszkanie za 300 euro miesiecznie. Jezeli chodzi o pensje to masz zupelnie inna od tej co ci oferuja w Polsce. Bedac w Holandii najpierw oczekiwalam obiecywanych mi 5 euro. Pozniej dowiedzialam sie ze to fikcja. Malo tego z dnia na dzien dowiadywalam, poprzez zadawanie konkretnych pytac, iz nalezy mi sie taka a taka stawka ktora jednakze byla mniejsza z dnia na dzien. Byly osoby ktore tygodniami nie dostawaly pensji za wykonana prace byly tez takie ktore z kolei tygodniami tej pracy nie mialy. Niezaleznie od tego czy pracujesz czy nie musisz placic za mieszkanie. Prezy rozliczeniach miesiecznych( tzw. solarisy) moglo sie okazac ze jestes na minusie z firma otto i musisz oddac dlug poprzez potracenie ci go z wyplaty. w Ten sposob mogles jeszcze dlugo nie ujrzec zarobionych poeniedzy. Jezeli chodzi o biuro w Venray to maja cie oni po prostu w d..upie. Ignoruja twoje skargi, czasami wrecz cie obrazaja. Jezeli chodzi o prace w otto jaka ci oferuja zazwyczaj nie jest ona ciezka. Przynajmniej tak wynika z mojego doswiadczenia. Jezeli chodzi o ludzi z niemieckimi paszportami oraz tymi z tylko polskimi, firma traktije wszystkich jednakowo( czyt. tak samo wszystkich kantuje). Kara jaka obowiazuje za zerwanie umowy jest nielegalna poniewaz nie mozna nikogo zmuuszac do pracy. jednak w firmie otto wszystko jest mozliwe. Jezeli chodzi o ludzi tzw. park menagerami to sama nie wiem czy sa oni naprawde tacy glupi czy po prostu takich udaja. Nie sposob sie z nimi dogadac. Pomimo iz sa oni, teoretycznie, do waszej dyspozycji oraz po to zeby bronic waszych interesow to tak naprawde reprezentuja oni tylko i wylacznie interesy swoje oraz firmy otto. Nie nalezy zapominac ze sa osoby ktore pracuja w otto juz bardzo wiele lat i sa one zadowolone. Sa to jednak osoby chyba w czepku urodzone i najwyrazniej nieliczne poniewaz slyszalam o takich osobkach aczkolwiek nigdy zadnej z nich nie spotkalam ( zupelnie jak z yeti?). Mam nadzieje ze w sposob wyczerpujacy przedstawilam warunki wspolpracy z firma otto. Moja rada to: nie jedzcie z firma otto do pracy, nie dajcie sie omamic obiecanymi przez nich euro bo jest bardzo wysokie prawdopodobienstwo ze ich nigdy nie zobaczycie. Firma jest członkiem Stowarzyszenia Agencji Zatrudnienia. Osoby oszukane przez OTTO mogą zagłaszać tam swoje uwagi o firmie OTTO.STOWARZYSZENIE AGENCJI ZATRUDNIENIA Kontakt telefoniczny: Kontakt e-mail: Komentarze ze starej strony: Witam, nie wyglada to najlepiej. Ale zauwazylem tu jedna rzecz. W wiekszosci wypowiadaja sie tu negatywnie i z wielkim zalem ludzie, jak mi sie wydaje, mlodzi (ponizej tych nieszczesnych 23 lat, nawiasem mowiac chcialbym miec tyle :)). Zalamuje tu brak pewnosci co do ciaglosci i stalosci pracy. Oczywiscie nie tylko. Fatalne, jak tu opisuja w wiekszosci rozzaleni mlodzi ludzie, warunki socjalne nie zachecily mnie raczej do oddania sie w rece Otto. Jesli wszystko ma zalezec od szczescia to raczej nie napawa to entuzjazmem. Moze wypowie sie ktos starszy jak wygladaja tam stawki dla ludzi powyzej 30-tki i ze znajomoscia angielskiego na poziomie srednio zaawansowanym. Ile mozna zarobic na miesiac. Czy jest mozliwosc pracy w nadgodzinach, oczywiscie nie za hot-dogi ale za pieniadze. I jak to wyglada przy dluzszych kontraktach, bo zdaje sie pierwszy jast na 6 miesiecy. Z tego co wywnioskowalem podpisanie umowy nie jest jednoznaczne z podjeciem pracy w jednym zakladzie przez 6 miesiecy tylko stajemy sie wyrobnikiem do prac interwencyjnych przez pol roku :(. Prosze o jakies szczegoly i opinie od starszych, bez urazy do naszej mlodziezy :). Acha i czy warto pisac sie na kurs na widlaki. Czy nie jest to jakis hak w rodzaju cyrografu albo czy nie trzeba bedzie pozniej tego splacac przez caly kontrakt? Napisał Mirek, Strona domowa tutaj dzień 08/22/2008 o 09:10 mam pracować firmie otto za 2 tygodnie mam wyjazd do holandii mam mieszkać w miejscowości weeze podobno tam okropne warunki są mieszkalne nie wiecie nic na ten temat ??? ,prosze pomóżcie !!! Napisał paweł, dzień 08/21/2008 o 14:30 Ja zawsze byłem zdania że zawsze warto pojechać spróbować. O ile się niemylę pierwszy miesiąc daje szansę rezygnacji bez konsekwencji. Pozatym zaletą jest to, że nikt od Was nie chce pieniędzy jedyne ryzyko to zakup biletu. Nikt nikogo nie więzi. I jeszcze jedno. Jeżeli traficie na 'zły' domek, albo blok zwróccie się do managera aby was przeniósł gdzie indziej. Bo wiem że niektóre domy, a nawet piętra to niebo i ziemia. I tak imprezowicze ciągną do imprezowiczy, normalni do normalnych i jakoś to trwa. Rzeczywiście dużo osób przyjeżdża do OTTO i rezygnuje, ale mało gdzie wszystko jest zrobione za Was - nie musicie się martwić o nocleg i dojazd do pracy - to macie. O reszcie pomyślicie później jak już się (zaakomodujecie:) Fajnie by było gdyby przyjechało troszkę 'normalnych' ludzi bo wtedy zawsze łatwiej żyć ; ) To prawda jeżeli macie mniej niż 22 lata będźiecie zarabiali strasznie słabo po 3 Ź za godzinę, takie są przepisy w Holandi, nie do ominięcia. Można powiedzie wiele rzeczy o OTTO, ale wszystko zależy od człowieka który wyjeżdża. Nie można mówić samych złych rzeczy. Co do konkretów to OTTO jest dużą firmą zatrudniającą około 2000 pracowników to chyba nie znaczy że każdego będzie całowało po rękach. Kontrole owszem są ale czy komuś coś zginęło. Raczej mają na celup oszukiwanie narkotykow i innych dewiacji. Pozatym mieszkacie w Hotelu - właściciel ma prawo kontrolować swoją własność. Jedyne co może przeszkadzać, to wkurzający ludzie i szybko mażna się nauczyć rozpoznawać dobrych i złych. Ja w otto spędziłem niedawno 11 miesięcy i wiem że niekiedy jest ciężko wytrzymać. Ale za to miałem pełną wolność i pieniądze aby z niej korzystać. A pamiętajcie bałagan jest taki na jaki sami sobie pozwolicie. Najgłośniej zawsze krzyczą ćpuny i inne niedorajdy, którym nie pozwolili śmierdzieć tak jak sobie tego życzą. Pozdrowienia dla uczciwej załogi co sie nie daje łatwo. Napisał Radek, dzień 08/17/2008 o 22:24 pracowałam przez otto pół roku od grudnia do czerwca tego roku, i nie narzekałam warunki mieszkaniowe dobre, pracowałam w adidasie i reeboku super praca miałam wypadek w pracy i za zadnego lekarza nie płaciłam, w reeboku były nadgodziny i to bardzo dobrze, gdy szef mojego działu w reeboku dowiedział sie ze juz konczy mi sie kontrakt był załamany no ale niestety mam meza idziecko i chcemy byc razem jestesmy teraz w anglii pracujemy, mieszkanie za free wyzywienie tez pozdro Napisał asia, dzień 08/03/2008 o 15:20 O rany.Dobrze że jest taka stronka.Właśnie wybierałam się do OTTO żeby pojechać do Holandii.Myślałam duże biuro,długo na rynku więc spoko...a tu masz...:((((Jestem przerażona tym co przeczytałam.Dlaczego polskie władze nic nie robią z TAKIMI pośrednikami?????Dzięki za ostrzeżenie.Sama już nie wiem jak szukać pośrednika żeby spokojnie wyjechać ,pracować i wrócić zadowolonym??Jeśli ktoś ma jakieś sugestie to proszę o radę.Wyjazd przekładam na jakieś 2-3 tyg.ale chcę zarabiać i żyć(jak wszyscy zresztą)normalnie i uczciwie.Mój meil frila@wp.pl Napisał ilona, dzień 08/01/2008 o 20:04 Witam ja z zona wrocilem z otto nie dostalem kasy i wlepili mojej zonie kare chce osadzic ich w sadzie za warunki prace i kase i wogle za to jak nas traktowali teraz bedziemy rzadac odszkodaowanie od tej nieuczciwej firmy jezeli ktos jest w podobnej sytuacji do nas ze nie dostal pieniedzy to prosze o kontakt jesli wiecej osob bedzie to mamy szanse na odzyskanie naszych pieniedzy Napisał piotr, dzień 07/28/2008 o 23:59 Zgadzam sie z wszystkimi negatywnymi opiniami o OTTO. Ja spędziłem w tym obozie pracy 3,5 miesiąca bo tylko tyle byłem w stanie wytrzymać. Ludzi traktują tam jak rzecz. Dostajesz numer personalny i stajesz sie pionkiem z którym wszystko można zrobić (prawie wszystko). Bezsensowne i bezpodstawne kontrole, przeszukiwanie rzeczy osobistych pod nie obecność w pokoju, bezprawne kary. A z ubezpieczeniem i darmowym lekarzem, co obiecują przed wyjazdem to wielka ściema. Za lekarza trzeba płacić 25 euro. Ludzi przenoszą kiedy i gdzie chcą, rozdzielają pary a nawet małżeństwa. Nikomu nie polecam!!! Jedna wielka ściema!!! POPROSTU OBÓZ PRACY!!! Nigdy tego nie zapomne.KOSZMAR!!! P.S. NIE POLECAM BIURA OTTO W KIELCACH. POZDRAWIAM I ŻYCZE POWODZENIA! Napisał Żółty, dzień 07/25/2008 o 21:10 otto to GÓWNO i tylko tyle moge o tej agencji napisać bo nie warto sie denerwować. Ja tylko jak wspomne co w otto przeżyłam to mam dreszcze. To typowy OBÓZ PRACY!!!!!!!!! I NA DODATEK NIE DA SIĘ NIC ZAROBIĆ... Napisał jola, dzień 06/20/2008 o 15:47 Czy ktos pracowal konkretnie na wakacje w magazynie z ksiazkami?? Widze tutaj rozne negatywne opinie ale moze ktos wypowie sie na temat tej konkretnej pracy... licze ze bedzie dobrze :P Napisał praca, dzień 06/18/2008 o 20:50 co to za różnica czy otto z opola czy z krakowa czy z kielc ?jedzie sie do tych samych miejsc do holandii.nie dajcie sie zastraszyc przeciez te kary i zołte kartki to smiech na sali to nielegalne...po drugie trzeba brac wiecej kasy na wypadek powrotu i po sprawie. Napisał roxana, dzień 06/10/2008 o 13:25 Czesc Czytam te opinie i uwierzyc nie moge dzis mialam jechac do nich podpisac umowe z tym ze do krakowa jest ootto polska to jest to samo?Wczoraj jeszcze weszlam na to forum cos mnie podkusilo a tu masz cos takiego ..wiec odpuszczam...choc zmylila mnie brak jakichkolwiek oplat ,,wiec wydalio mi sie w miare ok oszusci kojarza mi sie ze trzeba przed wyjazdem plavcic kase..w kazdym razie jezsli to kogos interesuje to ,moge polecic agencjie primebs z krakpowa bylam z nimi na kontrakcie i bylo naprawde ok ..zadnych oplat nie biora zadnych dokumentiow nie tlumacza za nasza kase jak to slysze ze jest w innych agencjach warunki byly naprawde lepsze jak dobre domki najwyzej 4 osobowe w tym kazdy mial zagwarantowanty odzielny pokoj w pracy tez ok teraz nie maja zadnych ofert ktore mnie interesuja wiec szukam czegos nowego ale widze ze mialam nmnaprawde szczescie po tym co tu czytam moge jedynie wam polecic to co sama sprawdzilam ,,jesli macie jakas sprawdziona agencje bylabym wdzieczna za jakies namiary Napisał klatwa, dzień 05/29/2008 o 07:29 nie polecam wam tej firmy bylem tam widzialem 1 wielki bajzel niedosc naprawde ostrzegam waz przed tol firmą Napisał no name, dzień 05/23/2008 o 16:29 Dokladnie tak jak pisza,,nie sluchajcie ludzi ktorzy tam pojechali i sa zadowoleni,,,moze mieli znajomosci,,moze akurat mieli szczescie i spodobalo im sie w Holandii. Osobiscie odradzam wyjazdu z tego biura, warunki mieszkalne w sumie dobre mi sie trafily ale nigdy nie wiesz gdzie bedziesz mieszkal,, a w Polsce sie nie dowiesz dopiero jak dojedziesz na miejsce tj.Venray,,stawki wiekowe prowizje za mieszkanie ubezpieczenie,tragedia.mam 20 lat i tygodniowo dostawalem zaliczki 150E ,gdy przychodzilo rozliczenie miesieczne zdazalo sie tak ze musialem jeszcze oddac jakas czesc bo za duzo zaliczek wyszlo,,czyli miesiecznie okolo 500 600 euro i wiecie kupic sobie jeszcze jedzenie karte do telefonu cos tam jeszce i na koniec miesiaca zero Euro naprawde tragedia nie polecam,,bywalo nawet tak ze tydzien czasu w domu siedzialem bez pracy,,zaliczki normalnie dostawalem nawet gdy nie pracowalem ale potem i tak sobie to sciagali...do Polski po 10 tygodniach pobytu przywiozlem 200 E,,potem jeszce wyplacili jakies tam wakacyjna zwrot podatku ale i tak sie nie oplaca.Mozna pojechac na super wakacje tak jak ja mialem ale napewno nie w celach zaropbkowych... ktos ma konkretne pytania na temat OTTO piszcie na gadu 12453796,odpowiem na wszystkie szczegolowe pytania,,a najgorsze jest to ze nie mozna wobec otto wyciagnac zadnych konsekwencji,, z nimi nie da rady wygrac...w sumie wszystko jest legalne (tak mi sie wydaje przynajmniej)pozdro all:) Napisał Marek, dzień 05/19/2008 o 22:20 Poproszę o dane JAKIEJKOLWIEK firmy, co do której nie będzie takich zastrzeżeń jak do Otto(Opole). Powtarzam JAKIEJKOWLIEK firmy. Byłem w zeszłym roku z firmy Ruigrook(siedziba niedaleko Otto). Mieszkalismy w slumsach- fakt. Praca była non stop- fakt. Płacili jak w zegarku- fakt. Zarzucam niestety firmie nieuczciwe praktyki w sprawie np. rachunków bankowych. Otwierają je w Holandii w Rabobanku i nabijają biednych, ciemnych ludków w butelkę, bo nikt nie potrafi zapytać o cokolwiek w banku. Warunki mieszkaniowe- ktoś napisał, że psy lepiej mają. I to jest prawda. Domki od lat nieremontowane. W jednym domu potrafi mieszkac 20 osób a łazienka i kuchnia jedna. Jeżeli ktoś chce zarobić- zarobi, ale niech nie liczy na ludzkie warunki. Napisał Lary, dzień 05/12/2008 o 15:18 witam, zamierzam sie wybrać do pracy do Holandii z firma otto ale widzę tu ostre słowa krytyki ale i parę dobrych opinii, normalna sprawa ze jedni są zadowolenia a inni nie, ale jakby ktoś mógł mnie jakoś w tym oświecić, ale spróbować podać firmę której warto byłoby zaufać? na która nikt nie narzeka, pewnie nie wykonalne coś takiego znaleźć ale jak ktoś coś takie ma proszę pisać, pozdrawiam Napisał Arek, dzień 05/11/2008 o 18:25 Witam!!ja miałam wyjeżdzać z chłopakiem z firmą OTTO do Holandii. W piątek miałam wyjezdżać, ale to co tutaj zobaczyłam, to przechodzi wszelkie wyobrażenie. Co to kurwa za skurwysyny jebane!!!! Napisał marlena, dzień 05/09/2008 o 22:23 firma otto to nie jest firma tylko złodzieje pracowałam u nich 8 miesięcy. To wiem jak tam jest jak nie żyjecie z menadzerem ośrodka dobrze nie ma pracy a co do menadzera modus linka to kawał skurwysyna do pracy dawal kogo sobie wybrał. Ludzie nie jećcie do tej firmy. Są inne ja zrezygnowałam i pojechałam z innej i jestem zadowolona są godziny i wypłacają kase a nie jak otto kradnie .w otto pracy nie ma a co sobote przywożą ludzi do pracy i siedzą na domkach i czekaj na prace .Duzo widzialam i dużo wiem brakło by mi nocy żeby opisać co sie dzieje w otto . Napisał aga, dzień 05/03/2008 o 21:46 Witam!!!!!!!!!!!!!!!Wszystko to prawda a swięta trójca-Otto,Citi Bank,i Sindbad-to porażka!!bylismy pół roku-to co oni wyprawiaja z ludzmi,to szok!!Mennager-zwłaszcza Modus Linka to nie jest człowiek!!Jego nastepczyni_mariolka i jej nieuk chłopak myslą,ze zwołuja całe otto!!To banda buraków,i nieuków-ze wsi sie wydostali i teraz szaleją!!Udell-to miejsce dla żuli!!-alkohol,jaranie i balangi,i płatny burdel!! Napisał karina, dzień 04/23/2008 o 20:41 Ludzie, ktorzy piszą że praca w Otto to koszmar, chyba nigdy w zyciu koszmaru nie przeżyli. Bylam za granicą jak dotąd 3 razy. Wyjazd z Otto byl najkorzystniejszy tak pod względem finansowym jak i pod wzgledem oferowanych warunków. Fakt faktem trzeba mieć tu jednak troche szczęścia. Ja w ciagu półrocznego kontraktu mialam tylko 1 dzień przymusowego wolnego. Mieszkalam na przedmieściach Rotterdamu. Warunki mieszkaniowe całkiem niezłe. Mieszkalam w blokach, podobno jest to stare budownictwo, ale nic mi sie na głowę nie sypało:) Moge powiedzieć że w Polsce mieszkam w gorszych.Pracowalam w firmie adidas 4 mies i 2 mies w Reebok. Pieniadze wplywaly na konto terminowo.Do pracy dojeżdżałam 30-40 min. Czy to skandalicznie długo...?oceńcie sami.Problemem mogą być współlokatorzy, ale wiem z własnego doświadczenia i z rozmów z innymi, że tych najbardziej uciążliwych można sie pozbyć interweniując u menedżera.Salarisy rzeczywiście mają opóźnienia i nie sa zbyt jasne.W sumie przez 6 mies odlożyłam 15000 zł.Nie jest to suma astronomiczna, ale jak na polskie warunki mała też nie. zaraz po przyjeździe też czułam sie zagubiona. Nie są zbyt dobrze zorganizowani, ale to nie powód by wieszać na nich aż takie psy!!!! Jeśli będę ponownie wyjeżdżać do Holandii, prawdopodobnie wybiorę tę samą agencję. Napisał Anita, dzień 04/23/2008 o 18:25 Witam. Potwierdzam, ze to co jest napisane, przez ludzi niezadowolonych jest prawda! Sama zostalam oszukana przez Otto, nie zostaly mi wyplacone pieniadze za przepracowane godziny!! dodatkowo nalozyli na mnie kare 500 euro mimo tego ze podpisalam rozwiazanie umowy za porozumieniem stron. Tylko, że oni nie podpisali i dupa. Zlodzieje, wykorzystuja ludzi, studentow szczegolnie tych ktorzy nie skonczyli 23 roku zycia i warunki mieszkaniowe to padaka!! rozdzielali malzenstwa i pary. To prawda też, że wyrzucali ludzi, ktorych przylapali na alkomacie - czyli wg. Pani zadowolonej pijakow i ćpunów. Ludzie, to był jedyny sposob zeby wydostac sie z otto bez kary. napic sie i zadzwonic ze ktos jest pijany, wtedy robili akcje 'alkomat' i wywalali takich ludzi. Ale tak naprawde to Ci ludzie sami chcieli odejsc, ja zaluje ze nie ztrobilam tego samego... a teraz musze sie scierac ze skur...synami, zeby oddali mi moje zarobione pieniadze! jak ktos bedzie robil jakas akcje przeciwko otto - ja sie pisze :) Napisał Ola, dzień 04/16/2008 o 19:48 Wszystko co tu ludzie piszą jest najszczerszą prawdą,sama przeżyłam ten koszmar, a więc: po kilkudziesięciu godzinach dotarliśmy do holandi do Venray, tam dostalismy buty do pracy i koszulki(bez nadzejne) poźniej były listy gdzie kto jedzie ale ile to trwało ile zamieszania, pozniej autokarami wiezli nas do jakiejs miejscowosci a stamtąd do mijesca docelowego, w moim przypadku było tak ze nie było dla mnie mijesca w żadnym bloku to akurat były bloki mieszkalne ale po jakiejs godzinie coś znalazl manager, było to mieszkanie z kuchnia, lazienka, dwoma pokojami i salonem z telewizorem, mieszkalam tam z 3 osobami jeszcze i myslalam ze to jest zle ale pozniej przeniesli mnie na hotel tam to dopiero był szok! obskurnie i ciasno!!!bo tam sie mieszkało w jednym pokoju z 2 jeszcze osobami,pokoj byl z aneksem kuchennym, i lazienka, wszytsko oczywiscie obskurne i poniszczone niezdatne do uzytku(ia za to 68 euro tygodniowo?chyba ich pogieło),gdyby jeszcze tego było mało to mieszkałam z dwoma guwniarami ktore codziennie urządzaly impreski,a przeciez na drugi dzien do pracy na rano,paliły trawe, papierosy, piły alkohol wieczna libacja!!!nie dało sie żyć!naszczescie praca była lekka od poniedzialku do piatku, jedynie w tym maialam szczescie, pozniej juz mialam samochod do dyspozycji i jakos zleciał ten czas...ale co do organizacji tej firmy to fatalnie, traktuja cie jak przedmiot to jest okropne..ale trzeba było sobie jakos radzić...firma OTTO zdziera z ludzi kase!!!!nie zapewnia dobrych warunkow miszkalnych i wogole jednym slowem to oszuści i złodzieje!!!ja mialam szczescie z praca bo ciagle w tym samym miejscu pracowalam ale byli tacy ludzie co przez 3 tygodnie bez pracy siedzieli albo dojezdzali 3 godziny do pracy ja akurat 30min tylko, wogole to pracowali na jakies nocne zmiany koszmar, ja szlam do pracy to inni z niej wracali!!!wogole to nie polecam tej firmy..i naprawde sa takie osrodki wstretne gdzie ludzie musza mieszkac wiec kazdy kto sie wybiera z tej firmy gdzies to niech dobrze sie zastanowi bo moze trafic do pokoju gdzie nie bedzie szyby w oknie albo grzejnik nie bedzie grzal...nie polecam a wręcz odradzam wyjazdy z tej firmy!!!! Napisał skelfer, dzień 04/16/2008 o 17:48 Ta firma to chyba największy przekręt ! Sprowadzają ludzi chociaż niema pracy, nawet po 150 osób 'siedzi' na 'Beschinkbaar' czyli czekają na pracę chociaż jej niema, dotyczy to ośrodka Laarbruch w którym byłem razem z dziewczyną. W dodatku zawsze wykęcali nas, raz brakowało godzin, raz dodatków itp itd. Chciałem skrócić umowę, menadżer parku dzwonił do biura w Venray i niby dostaliśmy zgodę na zjazd a później przyszło mi pismo że dostałem 500 euro kary za niedotrzymanie warunków umowy. A niby te 160 godzin było gwarantowane a pracowałem 2 dni w tygodniu... NIE POLECAM FIRMY OTTO NAJWIĘKSZEGO # 1 OSZUSTA WSZECH CZASÓW Napisał G.T., dzień 04/09/2008 o 21:41 Witam, Nie przeczę, wiekszość tych informacji jest prawdziwa. Ale nie wszyscy mogą narzekać na Otto. Sporo zalezy od szczęścia i od samego pracownika. Oni sami powinni sobie zadać pytanie czego oczekiwali jadąc za granicę bez znajomości języka obcego, odpowiedniego wykształcenia i kwalifikacji. Obecnie pracuje 6 miesiecy w Otto. Skończyłem dwa fakultety wyższych uczelni i wcześniej pracowałem na kierowniczych stanowiskach. Po zdaniu testów językowych (z obu języków najwyzsza nota)zadzwoniono do mnie nastepnego dnia z propozycją wyjazdu. Od początku nie spedziłem zadnej doby na beshigbarze (oczekiwaniu na pracę). Zarabiam dobre pieniądze i nie narzekam na warunki mieszkaniowe. Miesiąc temu dostałem propozycje pracy na stanowisku locatie menagera, na którą się nie zgodziłem. Nie zrezygnowano ze mnie i obecnie zacząłem pracę w jednej z firm, gdzie jestem pracownikiem kierowniczego szczebla, z czym wiąże sie bardzo dobra stawka godzinowa Nie mieszkam w ośrodku wynajętym przez Otto, ale prywatnie. Na własnym przykładzie chce Wam pokazac, że są inne strony tej tej agencji. Pozdrawiam wszystkich i życze powodzenia! Napisał edi, dzień 04/02/2008 o 18:48 Syn jest w OTTO 6 miesiecy. Niedawno dostal umowe do podpisania. Wiec do tej pory pracowal nielegalnie?. Ma pracowac jeszcze miesiac-Czy powinien ta uwowe podpisywac. Pierwszy miesiac byl bez pracy. Za kwatere potracili mu .Dostaje 150e za tydzien.Przy wyplacie czesto myla sie na niekorzysc pracownika.Mieszka w Noordwijk.Pomozcie droga redakcjo,Gdzie moze udac sie po pomoc. Napisał anna, dzień 04/01/2008 o 08:46 firma otto..gdybym wiedzial to co teraz wiem napewno bym nie wstapil do biura otto w bialymstoku.ale jak to mowia raz sie zyje.po calych tych smiesznych testach(kulturowy+jezykowy),podpisaniu kontraktu(ktory jest fikcja w holandii) wyjechalem 28 maja. na miejscu bylismy o godzinie 4 rano. czekalismy w 5 gdzies do godziny 12,az ktos nam powie o co chodzi,co mamy dalej robic.po 12 przyjechala pierwsza'dostawa'ludzi do venray. oczywiscie sindbad'em. i zaczelo sie.ze 120 osob niewiedzialo nic, a i w otto tez nic nie mowilo. na moje pytanie gdzie bende pracowal,mieszkal, odpowiedz tylko byla jedna 'prosze poczekac'.o 13 wywiesili listy gdzie kto jedzie. i zaczely sie problemy.po rozdzielane malrzenstwa, pary, rodzenstwa. i wiele innych przypadkow.dowiedzialem sie ze jade gdziesz nad morze, pomyslalem sobie fajnie bo nad morze. ale na miejscu SZOK. i chyba dla ottochodzi. Napisał mariusz, dzień 03/30/2008 o 17:01 witam, bylam takze w tej firmie i to byla pomylka.owszem mialam prace tylko wynagrodzenie bylo okropne dlatego zemialam wtedy 20lat na kazdym wyrownaniu bylam na mimusie :( w pierwszy miesiac -50 w drugim -170 i odciagali mi to z tygodniowych zaliczek wiec praktycznie nie mialam pieniedzy a gdzy poszlam do menagera to ona powiedialm ze tak ma byc! wiec ja ze zjezdzam a ona ze nie moge bo bede placic kare 1000e nie chcieli mnie puscic. wiec jesli pomoge chociaz to prosze ludzi ktorzy nie maja 23lat bo nic nie zarobicie tak jak ja co miesiac bedziecie na minusie i minus bedzie rosl... a co do konta bankowego to nastepne oszystwo nie ma zadnego bankoatu i nie mozna sprawdzic konta :/ mojej kolezance weszli jakims sposoben na jej konto nie polecam tej firmy naprawde... oni pieknie mydla oczy w tych biurach a jak sie dojezdza to tylko usiasc i plakac uwierzcie Napisał sylwia, dzień 03/29/2008 o 17:38 dzisiaj moja mama wrucila z venray firma OTTO jest ona kolejna oszukana osoba przez ta firme wojtek 12 lat Napisał wotek, dzień 03/23/2008 o 16:29 Pewna osoba twierdzi,że 2 osoby są nie zadowolone... i tylko one z 5 autokarów opisują swe niezadowolenie. A może inni- tak jak ja wcześniej- nie mają internetu. Ja od niedawna mam go i teraz dopiero mogę czytać te wypowiedzi. A ludzie jednak piszą prawdę... bo po co mieli by kłamać. Nagle wszyscy razem kłamią. BZDURA! Ja byłem pół roku na Duin en Dal. Gdyby nie fajni ludzie, których tam spotkałem, to wymiotowałbym na samo wspomnienie tamtych dni. OTTO - SROTTO .Firma dziadowska sama w sobie i niech mi nikt nie pisze, że narzekają tylko ci co nie chcieli pracować, pijący alkohol i ćpający. My byliśmy 'normalni' , a i tak nie chcemy tam wracać. Aby opisywać to co było, nie mam ochoty, bo już napisano wystarczająco dużo. Dodam tylko, że w ostatnim m-cu ( 22 dni robocze) zaliczyłem 15 firm... Nic dodać, nic ująć. Pozdrawiam byłych pracowników OTTO, którzy doświadczyli różnych poniżeń ze strony pseudo-menagerów OTTO. Napisał mirek, dzień 03/21/2008 o 00:08 otto to totalne badziewie bylem wiec wiem ,mieszkalem na ZANDAMIE totalny syf,szczury w piwnicach,do pracy wyjazd o czwartej rano,dojazd do pracy dwie godziny,podczas pracy 1godzina przerwy,potem czekanie 2godziny na ottobus i powrot do hotelu 2godziny ,w sumie wychodzi 12godzin pracy ,czasem wiecej a placa za osiem,stawka zalezy od wieku pracownika,nawet nie bylo czasem jak kupic jedzenia bo sklepy zamkniete juz byly,do pracy roznie sie chodzi ,co dzien trzeba sprawdzac liste jak cie nie ma to masz beszifbar,tak ze nic ci nie placa,a jestes na telefon i w ciagu 15minut masz byc gotowy do pracy ,co dzien przed praca dmuchanie w balonik,sprawdza cie ochrona otto,choc nie ma prawa,jak jestes w pracy to obszukuja ci mieszkanie i wlepiaja po 50euro kary za nic a najgorsi sa smierdziele na paszportach ze zdechla wrona dla nich polak to smiec, otto to zlodzieje, a menagerowie to banda debili z poczatkowymi objawami mongolizmu ,nie jedzcie tam nigdy z otto-byly pracownik tej wspanialej firmy Napisał goly, dzień 03/18/2008 o 00:08 Hehe BArdzo ciekawa firma myslalem ze wsyzscy maja bilet w 1 strone okzao sie ze bylo nas 4 akurat tylkko nam kazali spac pod namiotem bo niby miejsc nie bylo dali nam poddasze padalo jak scebra zostalismy pobici i okradzeni :/ Bardzo porzadna firma Ja tego tak nie zostawie KRADZIESZ POBIECIE przeciez to sa jakies kpiny widze ze dbaja o pracownika jak o nikogo innego ZEGNAM Firma jeszcze o mnie uslyszy :/ Napisał Rafał, dzień 03/17/2008 o 22:22 SPROSTOWANIE do opisu pani GOSIA BEDNARZ, nie wiem w jaki sposób wkradł sie błąd zamiast 2000E pisze 200E.Mam pytanie ? moze ktos z oszukanych wie w jaki sposób moge odzyskac swoje pieniadze ? nadmieniam ze nie posiadam umowy o prace tylko duze archiwum zdjęc i filmów jak u niej pracowałem i mieszkałem. Napisał Paweł, dzień 03/15/2008 o 11:42 witam wszystkich oszukanych. Mój przypadej jest podobny zostałem zatrudniony u polki w amsterdamie (Gosia Bednarz) pochodzi z ostrowa wlkp na poczatku było w miare fajnie ale z miesiaca na miesiac zaczynała pokazywac swoje prawdziwe ja.Coraz wiecej zagrywała sobie z wypłata zarobionych pieniedzy zaczynała opowiadac ze ona ma bardzo duze wydatki a oprucz tego ona musi dokonczyc remont swojego salonu fryzjerskiego który znajduje sie w ostrowie wlkp na ul siekiewicza- smiech ja i mój kolega na jednej budowie dalismy jej zarobic przez 4 miesiace przeszło 40.000euro a ona ma czelnosc powiedziec ze nie ma pieniedzy.Oprucz tego co tydzien przez 6 miesiecy obiecywała zatrudnienie i ubezpieczenie i nic,kłamstwo za kłamstwem obecnie jestesmy z kolega w polsce gdyz zostalismy wyzuceni z jej firmu a czy ona byla tak do konca jegalna to naprawde nie mam zielonego pojecia .Pamietajcie nie dajcie sie tak jak ja wykrecic z kasy(jest mi na dzien dzisiejszy winna prawie 200 E)a koledze prawie2,500E.Jesli chodzi o warunki mieszkalne to wszystko było ok nie nazekam mieszkalismy w wynajmowanym mieszkaniu na wejzenhunnderstrat 6 (nie pamietam jak to sie pisze )ZAPAMIETAJCIE TO NAZWISKO GOSIA BEDNARZ Z OSTROWA WLKP Napisał paweł, dzień 03/10/2008 o 19:20 Dzień dobry wszystkim narzekacie na agencje pracy otto ostrzegacie a ja mam z tej firmy wyjechać skoro tak narzekacie dlaczego nie pojedziecie do konsulatu i nie zgłosicie tego byłem w Czechach i też zostałem oszukany pojechaliśmy z kolegami do wydziału konsularnego w Ostrawie i w tej w chwili już agencja w której my pracowali już nie istnieje zamknęli ją za oszustwa jeżeli są w tej firmie oszustwa to jedzcie do konsulatu i powiedzcie oni to sprawdzą a jeżeli coś się nie będzie zgadzało to już nie oszukają żadnego polaka wieźcie mi Polacy powinni za granicą czy mać się razem dzięki Napisał piotr, dzień 03/09/2008 o 13:12 to wszystko klamstwo co wy piszecie na temat otto ja tam pracowalem wlasnie we venray i byly dobre warunki mieszkaniowe kazdy mial osobny pokuj wspolna kuchnia zarobki byly dobre ja tez nie dawno wrucilem do polski a ci co pisza to zostali wyzuceni za alkochol bo wypili za duzo i wyzucili ich a bylo muwione za alkochol zostaniecie wyzuceni tak ze nie wieszcie im to wszystko klamstwa i wracam spowrotem do holandi i bede dalej pracowal we firmie otto az do renty pozdrawiam was napisal roman 07.03.2008 jesli ktos chce sie wiecej dowiedziec o tej firmie to piszcie na moje gg1688746 ja pracuje juz piec lat i do dzisiaj nie nazekam pozdrawiam. Napisał roman, dzień 03/07/2008 o 09:08 słuchajcie mili otto z opola nie jest tylko jedna firmą która oszukuje jest tez firma ADVISER mieszcząca się teraz na armi krajowej wyjechaliśmy z chłopakami do pracy jako spawacze za 9 euro netto co sie okazało trafiliśmy do pośrednika który nas zatrudniał po tygodniu zero pieniedzy a co gorsze pracowaliśmy na czarno bez ubezpieczenia i na wysokościach bez zadnej asekuracji . po 9 dniach zjechaliśmy topiąc po 900 euro każdy śmiech na sali wielkie podziękowania dla biura adviser z Opola.pozdrawiam P.S. nie dawajcie sobą pomiatać w końcu jesteśmy ludzmi a nie zwierzętami Napisał krzysiek, dzień 03/03/2008 o 14:02 Ja pieprze a ja mialem jechac teraz w piatek 7 marca z nimi do holandi :( niech to .... zalamka :( Napisał Mariusz, dzień 03/03/2008 o 00:49 Byłem z nimi w Holandii od lipca do konca sierpnia(z biura w Białymstoku). Miałem szczęście i wyjazd bardziej mi się udał niż w niektórych z powyższych opinii. Jechałem ponad 30 godzin, więc nawet nie kupowałem powrotnego biletu. Pieniądze były na czas (salarisu nie dostałem żadnego), pracowałem obiecane 40 godzin tygodniowo na dwie zmiany(raz poranną i raz wieczorną, co tydzień na innej) w sortowni książek(Van Dijk), czyli tam gdzie miałem, nawet opcjonalne nadgodziny się trafiały, a SOFI wyrobiłem po tygodniu oraz mieszkałem i pracowałem z młodymi, często ambitnymi osobami (np. student 2 roku medycyny na UJ-cie). Na początku mieszkałem w jakimś tymczasowym ośrodku (Elmero). Warunki jak na cenę były tragiczne(letniskowe czteroosobowe bungalowy, za które za cały domek płaciło się tyle co my za jedna osobę), ale dało się przeżyć i do miasta 15-20min drogi. Opiekun trafił się całkiem dobry, pomimo, iż byliśmy jego pierwszą grupą. Nawet rowery załatwił, więc można było skorzystać z holenderskich dróg rowerowych i pozwiedzać okolice. Żyło nam się po prostu sielsko. Po jakichś 3 tygodniach mieszkania tam przenieśli nas do Almeere(o przenosinach dowiedzieliśmy się na dwa dni przed, a o tym gdzie jedziemy nie wiedzieliśmy do końca), do miasta (większego) było już trochę dalej, warunki lepsze(odnowiony ośrodek, pralka, suszarka, mikrofalówka, czajnik na wodę w mieszkaniu), no ale mieszkaliśmy w barkach, po 8 osób na 'mieszkanie', po dwie osoby w pokojach. Najgorszy okazał się 'menadżer', który nic nie umiał załatwić, po prostu osoba, która się na to stanowisko zupełnie nie nadawała, zupełnie nie ogarniał opieki nad tymi ponad 100 osobami, które mu powierzono. Sukcesem było już samo znalezienie go. Dodatkowo zbiegło się to z okresem,, gdy praca w sortowni zaczęła się kończyć i odsyłano ludzi od tak. Do Polski wracali czasem ludzie, którzy nie zdążyli nawet pojechać po SOFI, więc de facto pracowali przez np. 4-5 tygodnie nielegalnie( wina tego ciapowatego menadżera, pierwszy załatwił nam numery szybko). Pojedyncze osoby wtedy nie pracowały, ale płaciły za mieszkanie, pomimo iż w umowie pisało, że jeśli to z winy Otto nie mają pracy to mieszkają za darmo. Sam, pomimo przedłużenia umowy(gdy mieszkałem jeszcze w pierwszym ośrodku, więc było całkiem dobrze) o dodatkowe 2 tygodnie, tydzień przed planowanym powrotem(w piątek godzinę przed pracą na zmianę wieczorną) dowiedziałem się, że w sobotę wracam do Polski, czyli tylko kilka godzin na spakowanie się i załatwienie sobie transportu(ze zmiany wracałem po północy). Jakoś się udało wrócić, załatwionym cudem busem. Ogólnie i tak zarobiłem dużo więcej niż zarobiłbym w kraju, ale przynajmniej mieszkałbym w normalnych warunkach. Firma w której pracowałem była na prawdę dobra i dbała o pracowników, również tych z Polski. Pracowali tam głównie uczniowie i studenci. W przerwach mieliśmy dostępną 'stołówkę' w której mieliśmy automat z darmowymi napojami(kawa, herbata, czekolada, itp., dodatkowo mleko w lodówce, mikrofala, żeby coś odgrzać). Za nadgodziny dostawaliśmy dodatkowe bonusy, jak np. zniżkę do sklepów za prace w sobotę, czy darmowy posiłek za dłuższe nadgodziny. Dodatkowo na koniec wszyscy dostali koszulki(całkiem dobrej jakości) i po hot-dogu. W samym Van Dijku nawet bym popracował, ale na pewno nie poprzez Otto. Takiej dezinformacji jeszcze w swoim krótkim życiu nie doświadczyłem. Ponoć takie rzeczy zaczęły się dziać po tym jak Holandia otworzyła rynek. Podejrzewam, że ten system działał, ale dla małej ilości pracowników, a gdy ich liczba gwałtownie wzrosła po prostu wyszły wszystkie jego słabości. Sam spotkałem się z osobami, które mówiły, że wyjeżdżały w poprzednich latach i było wszystko w porządku, a w tym(2007) to totalna porażka. Dodatkowo kierownictwo zrobiło sobie w lipcu i sierpniu wakacje, co było prawdziwą głupotą z ich strony, gdyż to właśnie wtedy było najwięcej pracowników, a menadżerowie dostali małpiego rozumu(nie mam wprawdzie pewności, bo możliwe, że oni po prostu tacy byli). Traktuje to jednak jako doświadczenie, a w sumie sam wyjazd wspominam nienajgorzej, spotkałem kilka wartościowych i inteligentnych osób(głównie studentów), jeden z weekendów spędziłem w Amsterdamie i dowiedziałem się o tym jak może wyglądać normalny, wbrew pozorom, kraj ;-) Napisał Paweł, dzień 02/28/2008 o 01:13 czy ktos moze wyjezdal z firmy otto z kielc.jesli tak to jakie ma zdanie na ich organizacje?czy warto z nimi wyjezdzac? Napisał aneta, dzień 02/26/2008 o 08:44 firma jest fatalna bylem tam okolo godziny. co moge powiedziec warunki mieszkaniowe ponizej krytycznej. leca z ludzmi jak tylko sie da. a jeszcze otwieraja filie w gdyni na 10lutego. odradzam ich. Napisał daniel, dzień 02/22/2008 o 15:02 Banda Złodzieja!!!!!! Napisał krystek, dzień 02/16/2008 o 12:19 Wszystko co tu ludzie piszą zdarza się.Ale takie przypadki są wszędzie nie tylko w OTTO!Ja pracuję w Holandii przez firmę OTTO już rok i na pracę ani na mieszkanie nie mogę narzekać.Mieszkam nad morzem do pracy dojeżdżam 10 min.Zarobki też są dobre,zarabiam ponad 1000 euro na rękę za 8 godzin pracy.Otto to dobrze zorganizowany system pracy no cóż wpadki zdarzają się wszędzie. Napisał Chris, dzień 02/15/2008 o 13:25 W 2007 pracowałem dwa miesiące z OTTO i mogę powiedzieć tylko, że miałem dużo szczęścia. Robotę miałem cały czas (Van Dijk - pakowanie książek), do tego nawet lekką i przyjemną, pomimo, że przez pierwsze tygodnie pracowaliśmy mniej niż 40h tygodniowo, to za właśnie tyle dostawaliśmy wypłątę, nie rozdzielono nas z dziewczyną i znajomymi, ale... Jak mówię, to tylko kwestia szczęścia, codzienny strach, czy się roboty nie straci, czy nie przeniosą Bóg wie gdzie (w końcu z domku wywalili i przewieźli na drugi koniec kraju), żadnych dokumentów, z nikim kontaktu, nikt nie wie o co chodzi. Okropność. Wiele osób w ogóle nie dostawało pieniędzy, a o salarisach można zapomnieć. Bałagan, jaki tam panuje po prostu w głowie się nie mieści. Sam nie wiem jakim cudem nie zostałem oszukany (za bardzo) i nie mam na co narzekać (no, może oprócz nerwów jakich się najadłem). Wszystko o czym piszecie, to prawda. Przekonałem się o tym na własne oczy, choć ja ze znajomymi mieliśmy 'farta', jako jedni z niewielu. OTTO - nigdy więcej. Napisał Tomek, dzień 02/15/2008 o 12:44 Heeej!! Mieszkam niedaleko lotniska w Weeze, gdzie jest Baza tego badziewiarstwa, czyli OTTO, co prawda nigdy z nimi nie mialem nic wspolnego, ale po przeczytaniu tych wszystkich komentarzy wiem jedno, ze jest to syf i sam mialem kilka przykladów, po pierwsze BUSY ktore zapierdalaja non stop kiedy wracam z pracy, nawet i o 2 w nocy, wiec domyslam sie ze cos jest nie tak, bylem kilka razy tam i pokazywalem znajomym te piekne kolchozy ktore znajduja sie na terenie lotniska w Weeze,Niederrhenin, Niemcy ;) (tak tylko dla scislosci), wydaje sie ze nawet ludzie maja tam dobrze, ale nie chcialbym sie tam znalezc, moze ktos tam mieszka i chcialby kiedys wyskoczys z jakims lokalnym towarzystwem na browaara ? (tylko kobiety ;)) Napisał Sebastian, dzień 02/10/2008 o 00:18 A co zrobić jeśli po 2 tygodniach wróciłem z Holandii bo w biurze powiedzieli mi,że bede zarabiał więcej a na miejscu dowiedziałem się ,że jeśli nie mam 23 lat to nie zarobie takiej stawki jaką mi obiecano A teraz po powrocie grożą mi karą 500 eu za to ,że nie napisałem jakiegoś wniosku mimo,że pytałem o to menagera a on powiedział,że to nie konieczne i że w ciagu miesiaca można zrezygnować .Co mam zrobić.Czy te kary są legalne. Dodan jeszcze że dostałem tylko 70 eu ani centa więcej Prosze o pomoc!!! Napisał niezadowolony 86, dzień 01/31/2008 o 12:53 Chciala bym wam podac informacje o najgorszej mozliwej do wyboru firmie OTTO mysle ze nie wazne jest gdzie ona ma placowke bo to i tak ta sama firma. Postanowilam z niej wyjechac mimo zlych opini przecztanych na roznych forach internetowych poniewaz zaskoczylo mnie to ze ktos nazekal na ta forme a i tak jechal tam 2 lub 3 raz tego nie rozumialam. Gdy trafilam na miejsce gdzie mialam mieszkac bylam zadowolona trafil mi sie najlepszy budynek ale z praca bylo juz gozej. Codziennie miedzy godzina 20 a 21 trzeba bylo isc na tzw. wiate u nas inaczej przystanek autobusowy i parzyc czy jestem na liscie zwiazanej z praca i gdzie ide do tej pracy. Jesli sie dowiedzialas ze szlas to mozna bylo sie cieszyc ale nie na dlugo poniewaz nastepnego dnia znow sie szlo na przystanek i znow sie patrzylo na liste czy sie idzie do pracy i tak codziennie. Po tygodniu dowiedzalam sie ze ide na popoludnie z dojazdem bylam w domu na godzine 1 w nocy gdy poszlam na przystanek dowiedzalam sie ze mam isc do pracy na rano tak wiec mialam jakies 3 godziny snu. Po 3 tygodniach postanowilam zrezygnowac z umowy. Napisał Ania, dzień 01/25/2008 o 10:34 Witam:) Moj komentarz jest jeden. Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma. Pracowałam w firmie Otto wiele razy i szczerze powiem nigdy sie nie zawiodłam, oczywiście zdarzało sie, że kilka razy byłam bez pracy ale w koncu jestesmy pracownikami tymczasowymi i taka rzecz moze sie zdarzyc. Podczas mojego pobytu zauważyłam ,że najwiecej do powiedzenia mialy te osoby , którym tak naprawde nie chcialo sie pracować. Coz bez pracy nie ma kołaczy. A co do warunków mieszkaniowych uwierzcie sa gorsze.Ja akurat mieszkalam prawie w kazdym osrodku, najdlużej na tych tzw.koszarach larbruch. Mnie to akurat odpowiadało:pojedynczy pokoj przynajmiej nie trzeba słuchac czyjegoś chrapania:) pozdrawiam i zachecam do zaryzykowania i wyjazdu. Napisał aneta, dzień 01/23/2008 o 20:21 W tym biurze to sami oszusci! Napisał Goly, dzień 01/21/2008 o 12:40 czy ktos jechal do holandii z firma otto mieszczacej sie w białymstoku ? a jak tak to jakie mial wspomnienia ? Napisał pawel, dzień 08/19/2007 o 20:50
|









Komentarze
szczerze nie polecam firmy Otto
jeden holender w pracy tylko tak skomentował wieść że pracuję w tej firmie \"Otto to mafia\"
zeszly miesaiac solaris ---280 a w tym 95 e! Zajebiscie! czlowiek zapierdala w jebanym chickenie i huj wielki z tego ma!Na huj kurwy jebane siedza na stolkach jiak w tym vENRAJ na robocie sie nie znaja! Wiadza kurwa jak w huja ludzi robic! Debile! Jedyne wyjscie to urlop ! czlowiek odpocznie a solaris i tak bedzie podobny a moze i lepszy! Pozdra z Zeist
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.