| EG Personeelsdiensten | ||||
|
| Czarna lista - Pośrednicy - agencje | |||
![]()
Chciałbym, aby Państwo umieścili na czarnej liście tę firmę tzn. EG Personeelsdiensten, pracowałem tam przez 5 miesięcy i nagle musiałem zjechać z żoną do polski i do tej pory nie wypłacono nam pieniędzy za ostatni tydzień wakacyjnego i nadgodzin, czyli ponad 1000 euro wiem, że nie dam rady już ich odzyskać ale chciałbym ostrzec innych ludzi. Witam. chciałabym napisac kilka słow na temat firmy EG. Nie są to posłuchy lecz przeżyta prawda ,przez rok czasu. - osoby przybyłe do hollandii czesto musza czekac na polskiego opiekuna od kilku do kilkunastu godziń .ponieważ zwyczajnie panu danielowi się niechce byc na czas!! - nowym osobom wmawia się ze za domek jest opłata 65 euro za tydzień. opłata jest 45 euro za tydzień!!!! - podpisanie umowy w biurze jest tak szybkie że trudno cokolwiek sie dowiedziec lub usłyszycie ze wszystko jest wpoządku lub w tej umowie "nic"niema. - niedostajecie kopi umowy - umowa jest tylko w języku hollenderskim (w zasadzie nikt niewie do końca co podpisuje) - pan daniel moze wmawiac ludziom ze moga zjechac na urlop dopiero po 12 lub wiecej tygodni i tylko na jeden tydzień. TO JEST NIEPRAWDA!!!!! TAK WMAWIAJA LUDZIOM PONIEWAŻ DLA NICH TO JEST STRATA PIENIĘDZY JEZELI JESTESCIE DŁUZEJ NA URLOPIE..USTALAJCIE JAEZELI MACIE MOZLIWOŚC U SZEFA SWOJEJ SZKLARNI NA JAKI OKRES BEDZIECIE NIEOBECNI. A TERAZ TROCHE O WYPŁATACH NADGODZIN I WAKACYJNEGO. - jezeli bedziecie jechac na urlop nie liczcie na wypłate całosci pieniedzy .ja zakończyłam 4 tygodnie temu prace i jak do tej pory niemam pieniazków za ostatni tydzień pracy oraz za nadgodziny i wakacyjne. - wiekszosc działań firmy eg jest niezgodna z prawem .ludzie domagajacy sie o swoje prawa i szukania pomocy w urzedach holenderskich sa wyrzucani z pracy i z firmy pod pretekstem zwolnienia przez szefa szklarni.to sa metody firmy eg. - paranoją jest równiez to ze kobiety pracuja np. na pomidorach lub papryce gdzie sa potworne upały a męzczyzni na kwiatach w klimatyzowanych pomieszczeniach. - ludzie sa takze rzucani na budowę gdzie niemają zadnych uprawnień oraz przeszkoleń na wysokosciach.równiez pracuja bez zadnych zabezpieczeń. i oczywiście to nikogo nie obchodzi że praca jest bardzo ciężka, ja rozumiem że przyjechaliśmy do holandii za pieniądzem ale nie za wszelką cene! oczywiście rozmawialiśmy o tym fakcie w biurze z Danielem, ale jego to nie obchodzi dla niego jesteśmy tylko sztuką bydła które ma przynosic dochód firmie, Daniel to gruby, średniego wzrostu polak, który jest opiekunem wszystkich polakow pracujących w EG i nieststy zamiast dbac o tych ludzi to ich wykorzystuje, ośmiesza i traktuje poniżej ludzkiej godności, trzeba go bardzo ładnie poprosic aby cokolwiek załatwic, a co za tym idzie? kobiety muszą miec bardzo mocne plecy aby utrzymac ten ciężar, nieraz zdarzało się że daniel jeździł po domkach pod pretekstem skorzystania z toalety lub rutynowej kontroli, a w aucie czekała juz jakas panna, która napewno nie była pilotem z orbisu... mam nadzieje że odpowiednie władze polskie i holenderskie zainteresują sie tą firmą pod pod nazwą EG-personeeldiensten kryje się druga firma Horti Job B.V. po pierwsze: ludzie podpisują kontrakty w jęzuku tylko niderlandzkim po drugie: nie otrzymują kopii kontraktu, co jest jednoznaczne ze złamaniem kodeksu pracy o czym pan Daniel doskonale wie po trzecie: jesli chce sie zakonczyc prace przed koncen kontraktu, to jest sie zastraszonym wysokimi karami i innymi sankcjami zwiazanymi ze zerwaniem kontraktu i niestety jesli sie nie ma kopii tego kontraktu to firma eg ma niestety przewage, bo jesli nie masz kopii kontraktu to jak udowodnisz to że pracujesz dla EG??? są jeszcze cotygodniowe salarisy dzieki którym też możemy dociekac swoich praw... najbardziej boli mnie to że mamy tam swojego człowieka, polaka który mógłby nam pomóc, lecz niestety nie pomaga tylko szkodzi i to bardzo, wielu ludzi zrezygnowalo z pracy tylko z jego powodu i jego machlojek, jeśli wyrobisz sobie u niego plecy to masz jako taki spokój jeśli nie to masz cięzka i niewolniczą pracę i domek na którym napewno nie bedziesz mie spokoju... jednym słowem EG personeelsdiensten & Horti Job to dawny Auschwitz bez układów nie dasz rady! omijajcie te firmę z daleka i jeśli ktoś wam zaproponuje prace w tej firmie dajcie sobie spokój i poszukajcie czegoś innego... p.s. ambasada polska ma w du...ie to co się tam dzieje pomimo że to tylko 10km od Hagi, wydaje mi się że ludzie powinni w końcu przestac milczec i zacząc o tym mówc i pisac... Witam. Czytając posta sapphire1980 uśmiechnałem sie szyderczo sam do siebie, przytakując głową do powyżej napisanego tekstu. Jest to jak najbardziej prawda. Sam wyjechałem pod koniec maja, ze świadomością(jak też zapewniali) pracy na kwiatkach w klimatyzowanym pomieszczeniu, mieszkając pare kroków od miejsca pracy. Jak było, napisze po krótce... Jest 100% prawdy w tym co zostało wyżej wymienione. Osobnik o imieniu Daniel to nic innego jak oszust i pasożyt, którego nie obchodzi dosłownie nic... tylko własne pieniądze. Sam jego wygląd też wskazuje na to, a także utwierdza w przekonaniu że nie jest to osoba miła. Mnie wystarczyły 2 minuty żeby go przeszyć na wylot. I nie myliłem sie wcale. Umowa w jezyku holenderskim podpisywana w takim tempie przewracanych kartek, że człowiek nawet nie wie jaki cyrograf podpisuje. Praca? Ciężka, w nieziemskich upałach... W sumie nie ma nic za darmo, jednak nie kosztem godności człowieka. Cały dzień stercząc w szklarni na palcach biegając od rajki do rajki, obcinając liście pomidorów z rękami w górze. Nie dość tego szef(Holender) rzucający wyzwiskami, obrażając na każdym kroku...sprawiał że duża część ludzi była po prostu wykończona nie tyle co fizycznie a psychicznie. Psychopata na każdym kroku, gdzie osobie chorej na grype nie pozwolił sie wysmarkać, bo to zajmuje zbyt dużo czasu... Na domiar tego, nowi pracownicy nie dostępują czasem zaszczytu pójścia na przerwe. Gdzie zatem kodeks pracy? W EG pracownik ma robić jak osioł bez gadania i można z nim robić co tylko sie zechce. Do pracy wrzucaja tyle ludzi że część potem musi siedzieć na ziemi podczas śniadania bo nie ma dla nich miejsc w kantynie. Płaca? Tutaj mały kruczek o którym dowiadujemy sie po podpisaniu umowy... Mianowicie pracownik nie dostaje normalnie pieniędzy za nadgodziny. Są one zatrzymywane w firmie jako zabezpieczenie w razie zerwania umowy ze strony pracownika. Wypłacane dopiero przy zjeździe do domu. Prawda jest taka, że połowa osób pieniędzy tych nie zobaczy wcale, bo nagle dowiedzą sie, ze jakimś cudem złamali kontrakt, lub że sekretarka popełniła błąd... Tak naprawde firma sie bogaci na takich przekrętach. Opiekuni? Tak zwani wielcy koordynatorzy, których tak zachwala strona główna firmy EG. Jeśli tak ma wygladać ich pomoc i rozwiązywanie problemów to ja dziękuje. Zgłaszając kradzież otrzymałem w zamian jedynie widok wzruszonych ramion i spojrzenia "czego ty o te mnie chcesz człowieku?". W innej firmie nie było by chwili zwłoki, ale natychmiast konsekwencje, poprzez policje lub wyrzucenie z firmy i powrót na własny koszt do Polski. A dowody były. Po małym wywiadzie w okolicy dowiedziałem się też, że wypłaty nie są takie jakie wynikały z prawidłowych obliczeń. Firma potrącała za nie wiadomo co różne kwoty. Zgłaszając to Danielowi było się albo poniżanym, albo okłamywanym że to pomyłka. A pieniędzy dalej nie było... Opieka firmy była tak "świetna", że w prośbie o zmiane pracy wyskoczyli z karami o których świat nie widział. Niektórzy mówili 100 euro, niektórzy 1000 a nawet 10 000 euro... Komu wierzyć? Nie wiem. W każdym razie prawdy nikt nie znał bo nikt nie otrzymał nigdy kopii umowy. Wiec można było nawet komuś dziecko w brzuch wmówić... Mógłbym pisać o wiele więcej, jednak sapphire1980 wyręczyła już jak mniemam wiele osób wypisując te wszystkie sprawy i niedorzeczności firmy EG. Zatem podpisuje sie pod tym rekami i nogami, a licze że pojawi się wiecej podpisów pod tym. People, stand up for your rights! Witam!!!pracowałam w Eg przez 2 miesiace!!Zgadzam sie z wszystkimi negatywnymi wypowiedziami na Daniela potocznie zwanego Grubym!!Jest to zarozumiały gbor ktory duzo obiecuje a nic nie robi!!prace miałam w miare dobra nie narzekam ale warunki mieszkaniowe były fatalne w mieszkaniu ktore było 3 osobowe mieszkało 7 osob!Smród brud i grzyb.pieniadze tez nic ciekawego!odradzam kazdemu kto chce wyjechac przez ta firme do pracy obiecuja cuda na kiju a jest odwrotnie!prawda jest ze kobiety robia na szklarniach przy pomidorach ,bakłazanach itp dzwigaja ciezkie skrzynki z warzywami a faceci robia przy kwiatach jest to poprostu smieszne EG nie umie dobrac pracy do człowieka i jego mozliwosci!Jest w holandii wiele uczciwszych firm oferujacych prace polakom dobre wynagrodzenia a przede wszystkim warunki mieszkaniowe
|








Komentarze
A jeśli już ktoś weźmie ich na próbę, to są na tyle głupcy, że dają sobą manipulować, kierować, ogólnie dają się robić w chu.. Żal mi takich ludzi. W ten sposób nic nie osiągają, a winą za to obarczają biura pracy. To, że nie zostają im wypłacane pieniądze, które się należą, czyja to wina ? Tylko i wyłącznie ich własna.
Dajecie się robić w chu.. więc później nie płaczcie, że coś wam się należy, a tego nie macie. Sami na to pracujecie.
Współczuję tak płytkiego myślenia i gratuluję głupoty.
Powodzenia w dalszym życiu...
oj nie ladnie piszesz ze nie miales gdzie sie podzac a potem pan Daniel zakwterowal cie na domku krecisz panie kolego jedziesz w ciemno 1100 km do holandi i niewiesz nic o pracy gdzie bedziesz mieszkal ile bedziesz zarabial moim zdanie to ty jestes osoba ktora klamie i oczarnia innych dominik co piszesz to jest klamstwo
Szukając pracy w internecie na własną rękę i chcąc unikąć wszystkich nieuczciwych pośredników i biur nagminnie ogłaszających się gdzie i jak tylko można celem zwabienia, maksymalnego wykorzystania i końcowego oszukania niczego nie podejrzewająceg o pracownika trafiłem na adres i numer telefonu Holendra posiadającego szklarnie ze szparagami w rejonie miasta De Lier.
Niestety i ta droga okazała się złudna i od tego momentu zaczęły się moje kłopoty.
W krótkiej rozmowie telefonicznej z owym pracodawcą okazało się że prawdopodobnie potrzebuje on pracowników do wycinania szparagów ale ostatecznej odpowiedzi udzieli mi nazajutrz.Ucieszyłem się że udało mi się szybko znalezć pracę pomijając tych wszystkich polskich naciągaczy.
Odpowiedz nadeszła szybciej jak się tego spodziewałem.Niespełna pół godziny po tamtej rozmowie otrzymałem telefon w którym mężczyzna rozmawiający w języku Polskim nie przedstawiając się i nie podający żadnych szczegółów zaproponował mi pracę na w/w szklarnii i nalegał na jak najszybszy przyjazd do Holandii nie dając nam czasu do przemyślenia decyzji co do wyjazdu.Zdecydowaliśmy się następnego dnia na pochopny wyjazd.
Po przybyciu do Holandii dostaliśmy się ze swoją dziewczyną w szpony wymienionej na początku firmy EG PERSONEELSDIENS TEN, a dokładnie obrzydliwie grubego i wstrętnego Polskiego koordynatora imieniem Daniel.
Osobnik ten zaproponował nam podpisanie kontraktu w języku holenderskim, z którego nic dla nas nie wynikało ponieważ nie rozumiemy tego języka, a przy próbie rozmowy typ ten ciągle rozmawiał przez telefon i ignorował nasze wszelkie pytania o szczegóły zatrudnienia.
W wyniku tych wszystkich wątpliwości i po krótkim namyśle postanowiliśmy pojechać i porozmawiać bezpośrednio z naszym holenderskim pracodawcą pomijając EG PERSONEELSDIENS TEN.
W czasie rozmowy z Holendrem okazało się że wszystkie formalności związane z zatrudnieniem, zakwaterowaniem i rozliczeniem pracownika załatwia biuro EG PERSONEELSDIENS TEN.
Z informacji które udało się nam też uzyskać wynikało że pracodawca holenderski wypłacał około 15 euro za każdą przepracowaną godzine tej firmie.Po wszystkich potrąceniach związanych z zakwaterowaniem , ubezpieczeniem i niewiadomo jeszcze z czym pracownicy tej firmy otrzymują około 5 euro do ręki pracując najczęściej tylko kilka godzin dziennie.
Po zebraniu tych informacji zdecydowaliśmy się na jeszcze jedną wizytę w tym biurze i rozmowę z Polakiem(?).
Niestety tym razem osobnik ten okazał się jeszcze bardziej odrażającą i odpychającą kreaturą, stwierdzając że w tym dniu już nie ma dla nas czasu.Na moje pytanie o mieszkanie gdzie moglibyśmy spędzic noc wskazał nam domek-ruderę do rozbiórki.
Nie mając innego wyjścia spędziliśmy tam noc a nazajutrz udaliśmy się kolejny raz do siedziby firmy EG PERSONEELSDIENS TEN.
W kolejnej niesensownej rozmowie z grubym Danielem oświadczył on nam że nie ma już dla nas pracy i musimy natychmiast wynosić się z mieszkania.Ostatecznym powodem takiej decyzji miała być rozmowa na własną rekę z naszym niedoszłym pracodawcą.
Nie mając środków finansowych na powrót skierowaliśmy się w pierwszej kolejności na holenderską Policję a następnie do Ambasady Polskiej w Hadze w celu uzyskania pomocy w powrocie do domu.Obie te instytucje wykręcając się brakiem możliwości odmowiły nam jednak pomocy twierdząc że nie są organizacjami charytatywnymi.
Szczęśliwym trafem naszej rozmowie w ambasadzie polskiej przysłuchała się kobieta od której otrzymaliśmy pięniądze na powrót do Polski.W przeciwnym wypadku zostalibyśmy zapewne na ulicy bez mieszkania, pracy i możliwości powrotu do domu.
Opisaną historią chciałbym przestrzec wszystkich nieświadomie zwabionych i zapewnionych przez grubasa Daniela o fałszywej uczciwości o dwukrotne przemyślenie wyjazdu za pośrednictwem tej firmy do pracy w Holandii.
W razie jakiś dodatkowych pytań dotyczących firmy EG PERSONEELSDIENS TEN lub tego co opisałem wyżej proszę pisać na e-mail dszarabajko@gma il.com, a w miarę możliwości postaram się odpowiedzieć.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.